poniedziałek, 17 września 2012
Rozdział 2
Nadal nie mogłam uwierzyć w to co powiedział Zayn. Uśmiechnęłam się niepewnie.
-Ale to było bardzo dawno temu-zaśmiałam się.
-Wiem. Pamiętam jak razem się wygłupialiśmy-uśmiechnął się słodko Zayn-Ej...wieczorem razem z chłopakami idziemy do jakiegoś klubu. Chciałabyś się przejść z nami?-zapytał pewnie siebie mulat.
-Chciałabym-zaśmiałam się. Dopiero teraz przyjrzałam mu się uważnie. Mial na sobie czarne rurki, Czerwony sweterek, który podkreślał że chłopak jest bardzo dobrze zbudowany. Spojrzałam na jego buzie. Miał przekute uszy, w których miał kolczyki. Jego kruczoczare włosy były po bokach krótkie, a na czubku postawione. Wyglądał bardzo uwodzicielsko.
-To fajnie. O dwudziestej przyjedziemy po ciebie.
-Dobra. To będę gotowa na dwudziestą pierwszą-zaśmiałam się. Chłopak zmierzył mnie wzrokiem.
-Ty mówisz poważnie?-zapytał mroczym głosem.
-Najpoważniej jak się da....stwierdzam że żartowałam-wybuchliśmy śmiechem.
-Dobrze..to ja już pójdę..ty się odstaw..wiesz..żeby chłopakom szczęki opadły...-zaśmiał się. Uderzyłam go lekko w ramie.
-Ał..to bolało! Teraz poproszę odszkodowanie-powiedział powaznie chłopak pocierając dłonią ramię. Musnęłam lekko jego policzek.
-Takie odszkodowanie się podoba?-zaśmiałam się.
-Może być-zaśmiał się i wyszedł. Zostałam sama. Poszłam do swojego pokoju. Podeszłam do drzwi od garderoby gdy zadzwonił mój telefon. Nie patrząc na wyświetlacz odebrałam.
-Taak?-weszłam do królestwa, które kocha każda dziewczyna.
-Heej. Co u ciebie? Jak żyjesz? Jesteś w domu?-zaczęła zasypywać mnie pytaniami moja kuzynka z Polski-Andżelika.
-A u mnie dobrze. Żyje tak..no normalnie-zaśmiałam się-I tak.jestem w domu a co?-zapytałam. Zaczęłam przeglądać moje sukienki.
-Razem z moją przyjaciółką-Klaudią za 20 minut będziemy w Londynie. Mogłybyśmy się u ciebie zatrzymać na jakieś dwa tygodnie? Jak nie to nie ma sprawy. Znajdziemy jakieś inne wyjście-zaczęła gadać jak nakręcona Andżela.
-Nie ma sprawy tylko ja wieczorem wychodzę. Ale chyba nie będzie problemu jak wyjdziecie z nami-zdjęłam z wieszaka sukienkę. Spojrzałam na nią. Będzie idealna. Sukienka w kwiatki, która po założeniu sięgała do połowy ud.
-Z nami? Czyli z kim?-zapytała kuzynka.
-Ze mną i moimi kolegami-zaśmiałam się.
-No dobra. To my niedługo będziemy. A ja muszę kończyć.
-Dobra. Pa-powiedziałam i się rozłączyłam. Wzięłam sukienkę ze sobą i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic. Wysuszyłam włosy, ubrałam sukienkę i zrobiłam lekki makijaż. Usłyszałam pukanie do drzwi. Zbiegłam na dół i je otworzyłam. W drzwiach stały dwie dziewczyny. Jedna uśmiechnięta i lekko zawstydzona patrzyła w ziemie. Miała ciemne włosy do ramion, grzywke na bok. Ubrana była w czarną bokserke, beżowe rurki i zielony sweterek. Druga dziewczyna była dość wysoką, szczupłą dziewczyną o brązowych włosach. Uśmiechnęłam się do mojej kuzynki, która mnie przytuliła.
-Hej Cait..to jest Klaudia..moja przyjaciółka..Klaudia to jest Caitlin..-podałyśmy sobie z dziewczyną ręce i powiedziałyśmy ciche cześć.
-Wchodźcie..nie będziemy stały w progu.
oczami Andżeliki
Weszłyśmy do domu Caitlin. Zaczęłam się rozglądać. Był to duży dom. W przedpokoju wisiało kilka wieszaków na kurtki a pod nimi stała mała półeczka na buty.
-Przechodźcie dalej. Ja niedługo wychodzę, jak chcecie to tak jak mówiłam możecie iść ze mną..-zaproponowała Cait.
-Wiesz..raczej nie..jesteśmy trochę zmęczone po podróży..
-Dobra..nie macie nic przeciwko żebym poszła do siebie?-zapytała niepewnie szatynka.
-Nie, jasne idź..do zobaczenia-powiedziałam a dziewczyna poszła do siebie.
-Zwiedzamy dom?-zaśmiała się Klaudia.
-To zabrzmiało jakbyś była w muzeum-obie wybuchłyśmy śmiechem. Zostawiłyśmy torby w przedpokoju, zdjęłyśmy buty i weszłyśmy do salonu. Wszystko dokładnie obejrzałyśmy. Pomieszczenie było duże, przestronne i bardzo nowoczesne. Na środku stała sofa w odcieniu ciemnego beżu. Na przeciw, pod ścianą stała komoda z ciemnego drewna, na której stał wielki telewizor. Obok niego stało radio. Po prawej strony sofy była szklana ściana, z przesuwanymi drzwiami, którymi można było wyjść do ogrodu.
-Wow...-szepnęła Klaudia.
-Podwójne wow....
oczami Caitlin
Spojrzałam na zegarek. Za dziesięć minut mieli przyjechać chłopacy. Założyłam jakieś szpilki i zeszłam na dół. Poprawiłam jeszcze fryzurę i wzięłam torebkę. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam je uśmiechnięta. Za nimi stał Zayn. Wyglądał zniewalająco. Miał na sobie czarne rurki i koszule w niebieskoszarą kratke. Włosy miał ułożone tak jak wcześniej. Uśmiechnął się.
-Hej kochanie moje-powiedział bardzo głośno na co jego koledzy zaczęli się śmiać. Musnął mój policzek.
-Zayn..nie chcę być niemiła..ale co ty odwalasz?-wyszeptałam.
-Udaję że jesteś moją dziewczyną. Gotowa?-zaśmiał się.
-Gotowa..-powiedziałam rozbawiona. Wyszliśmy. W drodze do samochodu Zayn trzymał mnie za rękę. Chciałam wybuchnąć śmiechem ale się opanowałam.
------------------------------------
tak..wiem że krótki ale cóż...tak jak obiecałam wam laski..Andżelika i Klaudia...witam w moim opowiadaniu :D nie wiem kiedy teraz dodam nowy..pewnie za około tydzień..ale trudno..poczekacie
do następnego
Subskrybuj:
Posty (Atom)