środa, 19 września 2012
Rozdział 5
Leżałam wtulona w Nialla. Myślałam o tym co było w nocy. Uśmiechnęłam się na samą myśl wydarzeń podczas powrotu do domu. Oparłam głowę o tors Nialla. On objął mmie w pasie.
-Czyli my..ja..i..ty..my..jesteśmy razem...?-zapytał niepewnie blondas. Spojrzałam mu w oczy.
-Jeśli chcesz...-wyszeptałam. W jego oczach zauważyłam iskierki szczęścia. Mocno mnie w siebie wtulił.
-Głooodny jestem-zaczął marudzić Niall.
-To idziemy do kuchni-oboje wstaliśmy i wtuleni w siebie zeszliśmy na dół. W salonie siedziała Klaudia.
-Hej-przywitałam się z nią. Ona odpowiedziała tym samym. Gdy spojrzała na nas zamurowało ją. Weszliśmy do kuchni Andżelika upuściła swój kubek który trzymała w rękach. Zaśmiałam się.
-Aż tak źle wyglądam?-zapytałam.
-Nie-zaśmiała się dziewczyna-ale nie wiedziałam że masz chłopaka-powiedziała zawstydzona. Jak to dziwnie brzmi-mój chłopak. On żeby pokazać Klaudi że on na pewno jest moim chłopakiem jeszcze mocniej mnie przytulił. Nagle Niall szybko pobiegł na górę. Wrócił rozmawiając przez telefon. Był zdenerwowany i z jego rozmowy można było odczytać że kogoś uspokajał. Patrzyłam na niego uważnie.
-Coś się stało?-zapytałam cichutko.
-Dobrze...zaraz u ciebie będę. Wszystko będzie dobrze-mówił chłopak spokojnym głosem do telefonu. Gdy się rozłączył spojrzał na mnie-Jedziesz ze mną do Harrego? Nigdzie nie ma Mariki, a on szału dostaje. Strasznie się o nią martwi. Wczoraj trochę zbliżyli się do siebie. Ona mu się strasznie spodobała-westchnął Irlandczyk.
-Jasne że idę..-spojrzałam na niego-Tylko się ubiorę...-Pobiegłam na górę. Wzięłam torebke. Schowałam do niej tusz do rzęs, puder i błyszczyk. Wyjęłam z szafy jakąś sukienkę i poszłam z nią do łazienki. Szybko Obmyłam twarz wodą i przebrałam się w wybrany strój. Rozczesałam włosy i związałam je w wysoki kucyk. Wzięłam torebkę i wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół. Tam stał już gotowy Niall. Wyszliśmy z domu.
-Poprowadzisz?-zapytałam i dałam chłopakowi kluczyki od auta.
-Jasne-uśmiechnął się i usiadł za kółkiem. Usiadłam na miejscu pasażera. Wyciągnęłam z torebki kometyki, które wziąłam ze sobą i zaczęłam się malować. Irlandczyk się zasmiał-Ty zawsze musisz się malować?-zapytał rozbawiony.
-Tak..ale teraz nie miałam czasu więc robię to teraz-odparłam robiąc głupią minę do lusterka i malując sobie rzęsy. Po dziesięciu minach cyliśmy na miejscu. Zapukaliśmy do drzwi. Otworzył je Harry. Było widać że nie jest w najlepszej formie. My nic nie mówiąc mocno go przytulilśmy i zaczęliśmy go pociaszać.
oczami Mariki
Obudziłam się. Gdzie ja jestem? Zaczęłam się rozglądać. Wszędzie było ciemno. Siedziałam na zimnej podłodze..o ile się nie mylę była ona z betonu. Zaczęłam szukać czegokolwiek po omacku. Na próżo. W tym pomieszczeniu byłam jedynie ja. Nczego więcej. Było mi zimno. Zaczęłam cichutko płakać. Co się dzieje? Gdzie ja jestem? Jak ja się tu dostałam i po co? Nic nie pamiętałam...Moje oczy przyzwyczaiły się do ciemności. Byłam w jakiejś piwnicy. Na moim ciele było wiele siniaków. Gdzie jest Harry? Ostatnie co pamiętam to jego uśmiech. I pustka. Nie wiem co było dalej. Dobrze znałam to uczucie. Już raz go doznałam. Ktoś mi dosypał proszku otumaniającego. Bałam się. Ale co miałam zrobić?
oczami Nialla
Patrzyłem na Caitlin. Martwiła się o Harrego, a on o Marikę.
-Nie ma co. Musimy to zgłosić na policję-stwierdziłem patrząc na nich. Oni mi przytaknęli. Pojechaliśmy na komisariat i wszystko powiedzielismy. Zaczęły się poszukiwania.
Mijały dni i nic. Od zaginienia Mariki. Policja podejrzewała porwanie, ale nie dla okupu bo ktokolwiek by się już o daną sumę upomniał. Harry siedział załamany, a ja i Cait wspieraliśmy go. Reszta zespołu? Nie wiem. Odwołaliśmy wszystkie występy publiczne.
oczami Harrego
Siedziałem jak zwykle w swoim pokoju. Minęło dwanaście dni odkąd jej nie ma. Nagle zadzwonił mój telefon. Odebrałem go nie patrząc na wyświetlacz.
-Nie Niall...niczego nie chcę..poradzę sobie-zacząłem, bo byłem pewny że to mój przyjaciel.
-Witam. Dzwonię z komisariatu policji w Londynie. Pan zgłaszał zaginienie niejakiej Mariki?
-Tak to ja-odpowiedziałem a we mnie narodziła się nadzieje.
-Mam dla pana ważne informację. Pojawiło się kilka faktów, dzięki którym jesteśmy blisko znalezienia jej. Wiemy kto stoi za całym porwaniem....
-Kto?!-przerwałem wkurzony.
-Ta osoba to....
-----------------------------------------------------
kara dla Mariki że mnie zmusza do dodawania nn codziennie :D nie powiem ci kto to..musisz przeczytać sobie..w piątek..tak w piątek bo jutro dyskoteka i wątpie że coś dodam..chyba że coś napisze w szkole
więc do następnego ;*
jak ktoś chce to moge go informować o nn na fb :D jak chcecie to piszcie :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)