środa, 31 października 2012

Rozdział 13

Chwilę po moim telefonie w domu zjawił się Zayn z moją córeczką. Niall spojrzał na mnie niepewnie.
-Mogę?-zaśmiałam się domyślając się o co mu chodzi.
-Jeśli ona chce, to czemu nie-uśmiechnęłam się. Podeszłam do Zayna i go przytuliłam.
-Dziękuje-wyszeptałam tak, żeby tylko mulat mógł to usłyszeć. On się tylko uśmiechnął. Rozebrałam Sami z kurtki i butów. Niall podszedł do małej i kucnął przed nią.
-Hej mała. Wiesz kim jestem?-zapytał chłopak nie wiedząc jak ma się zachować.
-Tak..mama mówiła że jesteś moim tatą-powiedziała dziewczynka przyglądając się twarzy chłopaka-Wiesz..jesteś taki sam jak wujek Zayn..też masz włosy na buzi i na pewno drapiesz-powiedziała Samantha, a wszyscy zaczęli się śmiać.
-No przepraszam..nie zdążyłem się ogolić..wybaczysz?-zaśmiał się Niall.
-Eeee..nie...mama mówiła że kobieta szybko nie wybacza...
-I czego ty dziewczyno uczysz dzieci?-zapytał mój chłopak śmiejąc się.
-Życia..niech się uczy-zaśmiałam się. Zayn zwijał się ze śmiechu-A tobie co?-zwróciłam się do mulata.
-Ja..hahaha..jak..jak ona..hahahaha...jak ona po nim jedzie...hahaha-spojrzałam na niego jak na kosmite.
-No to co? To patrz na to...Sami..a tatuaże są fajne?-zapytałam córeczke.
-Nie..tylko oszpecają..i w ogóle są brzydkie..i jak będzie wyglądać staruszek z tatuażem? Brzydko..-wyrecytowała dziewczynka. Zayn przestał się śmiać i zmierzył mnie wzrokiem.
-To nie było śmieszne-powiedział czarnowłosy.
-Wiem..ale przynajmniej już się nie śmiałeś-posłałam mu całusa w powietrzu. On tylko spojrzał na farbowanego blondyna, który nadal kucał przed naszą córcią.
-Sami..wiesz..ja rozmawiałem z twoją mamusią..i..jeśli chcesz..możesz mówić do mnie tata...i zawsze możesz na mnie liczyć..i przepraszam że wcześniej mnie nie było...-zobaczyłam łezki w oczach malutkiej dziewczynki. Więc nie wytrzymałam i przerwałam przemowie chłopaka.
-Misiu..i dlatego tata żeby nadrobić cały ten czas będzie z nami mieszkał-chłopak, o którym mówiłam spojrzał na mnie dziwnie- I..wiele razy mówiłaś że chciałabyś żebym ja i twój tatuś..żebyśmy byli razem..tak jak rodzice twoich koleżanek z przedszkola..prawda?-mała niepewnie przytaknęła-Więc ja i twój tatuś jesteśmy razem. I pamiętaj że to ty jesteś naszym oczkiem w głowie-uśmiechnęłam się do szkraba. Mała uśmiechnęła się do nas.
-A..przytulisz mnie?-zapytał słodko blondyn Sam.
-Hmm..no nie wiem-zaśmiała się mała i wtuliła się w chłopaka. On mocniej ją wtulił w swój tors i wstał, trzymając dziecko na rękach. Na sam ten widok uśmiechnęłam się. Chłopak uśmiechał się szeroko.
-Czyli...ty..Niall...i ty..i Niall...razem?-jąkał się Zayn. Zaśmiałam się-No ej...to teraz za masaż..czy...inne...no ej...teraz to ja w ryj dostanę..ja się tak nie bawię-powiedział zbulwersowany mulat. Zaśmiałam się. Ktoś zapukał do drzwi. Podeszłam do nich i je otworzyłam. Spojrzałam na dziewczynę która stała w progu.
-Ja..musimy pogadać..-powiedziała cichutko Payton.
-Dobra..ale nie w domu..za dużo osób..a domyślam się o co ci chodzi..-westchnęłam i wyszłam.
-Więc..wiesz..że ja..sama ostatnio zwątpiłam w naszą przyjaźń..mimo że przyjaźniłyśmy się..od małego.. i ja..podjęłam decyzje-spojrzałam na dziewczynę z łzami w oczach. Wiedziałam co ona chce powiedzieć. Spodziewałam się najgorszego, ale i tak to bolało bardziej niż się spodziewałam-To nie ma sensu. Nigdy nie będzie tak jak dawniej..więc..żegnaj..-wyszeptała oschle dziewczyna i odeszła. Mój świat się zawalił. Niby mam wielu innych przyjaciół. ale Payton znam od dziecka..zawsze byłyśmy nierozłączne i nie wyobrażałam sobie życia bez niej. Jest częścią mnie. Odchodząc zabrała tą część. Jeśli kogoś kochasz daj mu odejść...jeśli kocha to wróci. Tak..to było najtrafniejszy argument czemu jej nie zatrzymałam. Wytarłam słone łzy z moich policzków. Chciałam się zabić..ale nie mogłam...będę na nią czekać...może kiedyś zmieni zdanie i wróci? A zresztą mam chłopaka i dziecko..nie mogę im tego zrobić..Odetchnęłam głęboko, poczekałam aż moje oczy będą wyglądać normalnie i weszłam do domu ze sztucznym uśmiechem na twarzy.
-Co chciała Pay?-zapytał ciekawy Zayn.
-Nic...po prostu pogadać..a co?-posłałam chłopakowi ciepły uśmiech.
-Tak pytam...-zaśmiał się. I tak oto mi minął dzień. Wróciłam do Nialla, który zamieszka ze mną i Sam. Zayn cały dzień się śmiał ze wszystkiego. A co najważniejsze..straciłam ważną dla mnie osobę...którą kochałam jak siostrę. Cóż..życie pokaże co będzie dalej. Mam nadzieję że Payton wróci..bo nie chcę żyć bez kawałka mojego serca i wielkiej ranie na niej, którą mi zadała mówiąc że nasza przyjaźń nie ma sensu.
--------------------------------------------
wiem że krótki ale trudno..zawsze coś..
sorki że tak zamulam z tą Pay..no ale cóż...w następnym będzie więcej życia
do następnego