poniedziałek, 29 października 2012

Rozdział 12


-Kochanie.. idź do salonu dobrze? Ja muszę porozmawiać z panem-powiedziałam do córki, a blondyn zacisnął pieści.
-Mamo..ale to nie pan tylko tata-westchnęłam.
-Kochanie..porozmawiamy później.. a ty idź teraz do salonu i pooglądaj telewizję dobrze?
-A mogę wziąć te kartki i kredki i pomalować?
-Jasne..-podałam dziewczynce to o co prosiła i Sami zniknęła za drzwiami. Spojrzałam na mojego byłego chłopaka.
-Czego chcesz?-zapytałam oschle.
-Porozmawiać, poznać moją córkę..i dowiedzieć się czy ona wie kim jestem i czemu mi nie powiedziałaś że jestem ojcem-wyrecytował chłopak na jednym wydechu.
-Za dużo chcesz. Ale dobrze..po pierwsze skąd wiesz że ona jest twoją córką?-zapytałam smutno.
-Zayn mi powiedział dzisiaj.
-Ehh no dobrze. Więc już ją poznałeś..rozmawiasz..nie powiedziałam bo sama dowiedziałam się w ten dzień w który wyjechałeś, a jeśli wybrałeś sławę to twój problem. Wie z opowiadań o tobie, a teraz wyjdź-powiedziałam z łzami w oczach. Odwróciłam głowę.
-Przepraszam. Ja cię kocham, Sam też..
-Nie..ty kochasz tylko siebie i martwisz się tylko o swoją dupe. A teraz tak mówisz tylko dlatego że dowiedziałeś się że Sami to twoja córka. Wcześniej miałeś mnie i ją głęboko i szeroko!-przerwałam mu.
-Bo myślałem że już sobie poleciałaś do kogoś innego..a po miesiącu chciałem wrócić bo było mi cholernie źle bez ciebie.
-Miałam prawo iść do kogoś innego bo mnie zostawiłeś..prawie siedem lat nie miałam z tobą kontaktu..nawet się nie odezwałeś...-powiedziałam zaczynając płakać. -Przepraszam..ale proszę wybacz mi..ja cię kocham i nie wyobrażam sobie że nie wrócisz do mnie-mówił chłopak łamiącym się głosem.
-To sobie wyobraź..bo ja nie potrafię..ja ci już chyba nie ufam..
-Proszę..przysięgam..-chłopak klęknął na kolana-już nigdy cię nie zranię...tylko daj mi szansę-spojrzałam na niego i wyszłam. Zeszłam na dół i przytuliłam się do córeczki.
-Gdzie tata?-zapytała mała.
-Nie wiem..i kotku..pomożesz mi? Chcę narysować księżniczkę ale nie umiem.
-Ja narysowałam już..patrz-Sam pokazała mi swój rysunek.
-Śliczny-uśmiechnęłam się. Niall podszedł do nas.
-O jaki śliczny rysunek, kto tak ślicznie narysował?-chłopak uśmiechał się smutno do małej dziewczynki-Wybaczysz mi kiedyś?-to pytanie skierował do mnie.
-Sam narysowała taką śliczną księżniczkę-przytuliłam małą. Drugie pytanie zostawiam bez odpowiedzi. W domu rozległ się dzwonek do drzwi.
-Mamo mogę?-zapytała mała.
-Oczywiście że tak. Teraz to na pewno Harry lub ciocia Marika-powiedziałam spokojnie. Do domu wszedł mulat. Spojrzał na mnie przepraszającym wyrokiem i podszedł do Sami. Wziął ją na ręce.
-My idziemy na plac zabaw a wy wyjaśnijcie sobie wszystko-rzucił chłopak, ubrał małą i wyszedł.
-Cait..zrobię wszystko..tylko mi wybacz. Albo..powiedz słowo a zniknę z twojego życia już na zawsze. Wystarczy jedno słowo-powiedział chłopak wycierając łzy. Nie wiedziałam co zrobić. Poszłam do siebie. Położyłam się, chowając twarz w poduszki. Usłyszałam kroki. Czyli przyszedł za mną..
-Tylko powiedz że mam odejść.. a zniknę..
-Niall, mówiąc to skłamałabym..bo nie chcę żebyś odszedł..ale wiesz jak mnie zraniłeś? Zostawiłeś mnie i dziecko, a wcześniej obiecywałeś że zawsze będziemy razem, co by się nie wydarzyło, że mnie nigdy nie zranisz-nie wytrzymałam i wybuchłam płaczem.
-Obiecuje..przysięgam.. nigdy nie popełnię tego bledu. Będę zawsze tylko twój i naszej córki.
-Niall..jak chcesz być teraz dla niej? Ona ma sześć lat, a dzisiaj po raz pierwszy widziała cię na oczy. Tak samo ja. Jak mam wrócić do ciebie? Ja nic o tobie nie wiem, a na pewno się zmieniłeś. I myślałeś że co? Że wpadnę ci w ramiona, powiem że kocham i stęskniłam się?-szczerze to chciałam tak zrobić, ale nie mogę pokazać słabości. A może jednak? Przecież jego powrót i przeprosiny to coś o czym marzyłam przez ostatnich siedem lat.
-Proszę..wybacz mi..-powiedział chłopak błagalnym głosem, klęcząc na kolanach. Westchnęłam.
-Przytul mnie..-wyszeptałam. Reakcja chłopaka była natychmiastowa. Blondyn wtulił się w moje plecy, chowając twarz w moje włosy.
-Nie zdjęłaś naszyjników ode mnie?-zapytał uradowany chłopak.
-Ja dotrzymuje obietnic. I nigdy ich nie zdjęłam..spałam w nich, kąpałam się..głupio zabrzmi ale czułam że nosząc je..miałam przy sobie jakąś część ciebie-powiedziałam niepewnie. Przekręciłam się przodem do Irlandczyka. Spojrzałam na jego czerwone policzki.
-Dlatego ci je dałem. Po to miałaś je nosić. Żeby jakaś część mnie była przy tobie-uśmiechnęłam się na te słowa. Przejechałam dłonią po jego policzku. Westchnęłam. Nie jestem pewna swojej decyzji, ale tyle razy myślałam co by było gdyby on wrócił i co bym powiedziała. Właśnie. Nie zadałam najważniejszego pytania. Spojrzałam mu głęboko w oczy.
-A co z twoją sławą? Jeśli masz co jakiś czas jeździć na koncerty, wywiady lub inne. My potrzebujemy kogoś kto zawsze będzie przy nas i będziemy mogły liczyć na tą osobę.
-Dla was..mogę skończyć karierę..-czyli chyba mogę mu to powiedzieć co chcę.
-Ja..-westchnęłam. Chciałam mu tyle powiedzieć, ale gdy otworzyłam usta, w głowie miałam kompletną pustkę. Wstałam i zaczęłam chodzić po pokoju.
Usiadłam i schowałam twarz w dłonie. Niall usiadł obok i mnie objął. Nic nie myśląc wtuliłam się w tors chłopaka. On głaskał mnie po włosach. Siedzieliśmy tak chyba godzinę. Irlandczyk złapał mnie za podbrudek czym zmusił mnie żebym spojrzała mu w oczy. Uśmiechnęłam się delikatnie. Blondyn musnął delikatnie i niepewnie moje usta. Oparł swoje czoło o moje i czekał na jakąkolwiek reakcje. Zawahałam się. Po minucie byłam pewna co chcę zrobić. Pocałowałam chłopaka, wkładając w ten pocałunek wszystkie swoje emocje czyli np. tęsknotę, niepewność, miłość, pożądanie i wszystko co czułam w tym momencie. Sama do końca nie wiem co czułam. Jestem zagubiona w swoich uczuciach. Ale wiem jedno-dam chłopakowi szansę. Przytuliłam się do niego. On uśmiechnął się.
-Zadzwonimy żeby Zayn przyprowadził tu Sami?
-Jasne...już do niego dzwonię-powiedziałam i spojrzałam na chłopaka o zniewalającym uśmiechu.
-------------------------------------
a więc..jest 12 rozdział..sama nie wierze że tak daleko zaszłam..:P ale to chyba dobrze? :P rozdział pisany 100% w szkole więc się nie dziwić za błędy bo nic nie zmieniłam..wylko wkleiłam tu to co wymyśliłam w szkole :D
dedyk dla trolla :D Natalia...ale następny rozdział pomagasz mi pisać..i koniec kropka :D nie przyjmuje odmowy :D
do następnego czyli pewnie w czwartek lub piątek..chyba że wcześniej coś wymyśle i będę miała czas

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz